logo gif 10lat

Open menu

medentes przeclaw

 reklama

Kolejna ziemia dla naszych parafii. I znów z pedofilią w tle!

pelczyceOgromne połacie ziemskie o powierzchni około 140 ha otrzymają wkrótce nasze okoliczne parafie. To efekt pracy księdza Mariana Sz. oskarżonego o czyny pedofilskie. To właśnie jego upoważnili proboszczowie szczecińskich i podszczecińskich parafii, aby pozyskał grunty zlokalizowane w Pełczycach. Pełnomocnictwo wystawiła m.in parafia NMP Wspomożenia Wiernych w Będargowie oraz nowa parafia, p.w. Św. Cyryla i Metodego przy ulicy Do Rajkowa obejmująca swoim zasięgiem m.in. część Warzymic.

 

 

 

Kilka dni temu, dokładnie 27 grudnia, na portalu OKO Press pod tym adresem oraz w magazynie śledczym FRONTSTORY.PL ukazał się obszerny artykuł dotyczący ogromnego biznesu na działkach jaki od lat prowadzi Archidiecezja Szczecińsko-Kamieńska. W naszym kraju kościół katolicki od lat 90 za darmo lub za niewielki ułamek ceny dostaje od państwa najlepsze grunty i zarabia na nich miliony rocznie. Tak było m.in niedawno w przypadku działki przy ulicy Do Rajkowa 6. W 2018 ks. Andrzej Dymer, współpracownik szczecińskich biskupów, także oskarżany o wykorzystywanie seksualne nieletnich, zdobył dla tej właśnie parafii działkę pod kościół za 5 proc. wartości. Archidiecezja kupiła ją za 140 tys. zł zamiast 2,8 mln zł, bo na tyle wyceniano jej realną wartość. Więcej o tej sprawie pisaliśmy w kwietniu 2021 tutaj.

 

  reklama

Fruktolinka

 

 

O kolejnej działce nasi księża nie chcą rozmawiać. Ksiądz Tomasz Mędrek z warzymickiej parafii odpisuje krótko "Szczęść Boże! Nie jestem upoważniony do wypowiadania się w tym temacie. Proszę o kontakt z pełnomocnikiem, o którym mowa we wspomnianym artykule [ Marianem Sz. przyp. red]". Od parafii z Będargowa nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi na e-mail. Tutejszy proboszcz powiedział jedynie na łamach portalu OKO Press, że wniosek został złożony dawno temu i należy się kontaktować w tej sprawie z księdzem Marianem Sz. Tylko, że kontakt z oskarżonym o pedofilię księdzem jest wyjątkowo utrudniony. Przybywa on obecnie na emeryturze i spędza ją w krakowskich Łagiewnikach.

 

  reklama

Hair-House

 

Nowa działka rolna dla Kościoła ma powierzchnię aż 140 hektarów jest warta minimum 4 miliony zł. Być może wartość jej jest jeszcze większa, ponieważ leży częściowo w granicach administracyjnych miasta. Gdyby dodatkowo Kościołowi udało się uzyskać jej odrolnienie pod inwestycje lub mieszkaniówkę, to jej wartość może być wielokrotnie wyższa.

Ks. Marian Sz. jest pełnomocnikiem nie tylko naszych parafii, ale także ich odpowiedników w Buku, Niekłończycy, Szczecinie oraz ma pełnomocnictwa kilku domów zakonnych. Składa w ich imieniu wnioski w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa (byłej rządowej Agencji Nieruchomości Rolnych). I trzeba przyznać, że działa wyjątkowo prężnie i efektywnie. W ciągu kilkunastu lat stworzył w naszym województwie prawdziwe „biskupie latyfundia”. Archidiecezja kierowana przez abp. Andrzeja Dzięgę jako jedyna w Polsce zarządza gruntami za pośrednictwem spółek handlowych. Osobne firmy założyły tu archidiecezja i cztery parafie. Ich pracę koordynuje Grupa Producencka GASK sp. z o.o. [GASK - Gospodarstwo Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej]

 

reklama

Auchan rekrutacja

 

Księża, w przeciwieństwie do innych kupujących ziemię, nie muszą mieć wykształcenia rolniczego ani spełniać innych kryteriów. Proboszcz ma tylko wysłać wniosek i oświadczyć, np. przez pełnomocnika, że jego parafia ma mniej niż 15 ha. Może poprosić o dowolną działkę rolną albo wskazać taką, na której szczególnie mu zależy. Decyzję o przyznaniu ziemi podejmuje wojewoda za zgodą miejscowego dyrektora KOWR, więc proceder przyznawania ziemi kościołowi idzie sprawnie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się już, że KOWR właśnie zgodził się na przekazanie Kościołowi 140 hektarów w Pełczycach. Pozostaje jedynie czekać na decyzję wojewody Zbigniewa Boguckiego.

Mimo podejrzeń o pedofilię ksiądz Marian Sz. do dzisiaj znajduje się w centrum życia diecezji. Prowadzi rolniczy biznes dla arcybiskupa Dzięgi. Oficjalnie przebywa na emeryturze.
– Mówiło się między księżmi, że Marian lubi chłopców, te sprawy są głośne. Tutaj chłopiec, tam chłopiec, tam chłopiec — mówi dla OKO Press duchowny ze Szczecina. – Biskupi pozwalali mu na wiele, bo załatwiał im tę ziemię. Kiedy Kościół coś zyskał, to przymykali oko na jedną sprawę, drugą, trzecią. Czy kurę, która znosi złote jajka, ktoś wygania z chałupy?

"Ks. Dymer został tuż przed śmiercią osądzony, ksiądz Marian Sz. do dziś pozostaje bezkarny. Emeryturę spędza we własnym hotelu w krakowskich Łagiewnikach. W wolnych chwilach wspiera fundację Pro-Prawo do Życia. Tę, której furgonetki zwane homofobusami, krążą po miastach z napisem „Stop pedofilii”." - pisze na koniec w swoim artykule dziennikarz śledczy Daniel Flis.

 

Artykuł powstał we współpracy z powstał we współpracy z portalem OKO.Press i magazynem śledczym FRONTSTORY.PL

Pin It