Świetlicowe wydarzenia wierszem pisane [DUŻO ZDJĘĆ]

Siadlo gorne strachy Dziś, w środku wakacji, zamieszczamy fotorelację z tego co się dzieje w świetlicy środowiskowej w Siadle Górnym. A dzieje się wiele. Odbyło się właśnie kolejne spotkanie w ramach projektu realizowanego z "Akademią Sztuki" pt. "Strachy". Na świetlicy odbywają się także cykliczne rodzinne wypieki, wspólne zabawy karaoke oraz ogniska do późnego wieczora. A tak opisuje je wierszem nasze nowa felietonistka - Krystyna Weretyńska.

 

 

Krystyna Weretynska felietonO, ptasia mowo pogodnego lata,
jakież ty piękne kanony świetlicowe wyplatasz!
LIPIEC – świetlica w Siadle Górnym,
–tam piętrzył się stos tęsknot,
umiejętności, fantazji i zyskiwania
nowych treści do poematów życiowych.

Ta, poruszona naszymi sercami lawina
wyzwoliła z pięknych planów
Pani Renaty Wójcik – świetliczanki
– wielkie rzeczy.

Projekt „Strachy” dał nam asumpt
do pozytywnych myśli
i wspólnego ze Stobnem działania.

Zainspirowani książką Aleksandra Bielendy
„Strachy polne, dzieje, rytuały i symbole”
rzuciliśmy się z pasją do tworzenia strachów polnych.

Piątkowe spotkania przerodziły się w prace,
pełne iskrzenia nie tylko ogniskiem i pieczonymi kiełbaskami,
ale i rogalikami, drożdżówkami i jagodziankami prosto z pieca.
Reszty dopełniały zabawy i gry ogrodowe dzieci, bilard,
lepienie z modeliny i gliny,
a także plastyczne rejestrowanie lipcowych zdarzeń..

Chciało się nam jeszcze śmiać, pisać, tańczyć,
śpiewać i… et cetera, et cetera.
Ostatnio doszły też nieśmiało,
ale wesoło nucone wątki dla amatorów Karaoke.
Jakże więc nie dziękować porze pełnej blasków,
aromatów – czasowi takiego relaksu.

Czy ktoś nam zaprzeczy, że krocząc ramię w ramię
można dojść do wspaniałych rzeczy?
Choć chochlik mi podpowiada, że tylko wtedy,
kiedy się cierpliwie dzieli trud pszczoły i mrówki.