Get Adobe Flash player

ancora warzymice

Logowanie

Szukaj w portalu

Spółdzielcy odwołali radę nadzorczą i powołali nową.

walne zielone pole To było bardzo liczne zebranie mieszkańców ze spółdzielni "Przecław - Zielone Pole". Na sali obrad pojawiło się ponad 100 osób. To wynik inicjatywy grupy kilkunastu osób, którzy chcą ważnych zmian w składzie osobowym spółdzielni. Na czerwcowym walnym mieszkańcy nie przyjęli rocznego sprawozdania rady nadzorczej. Teraz chcą odwołania ich składu. Oba głosowania były tajne.


 

Obrady rozpoczął Marek Śliwa i przedstawił członków obecnej rady nadzorczej w której oprócz niego pracują Czesław Dragan, Maciej Krysiak i Krzysztof Skibiński. Przedstawił także obecnego prezesa spółdzielni - Andrzeja Forysia i zastępcę Ewę Domańską. Zebranie zgodnie z wolą spółdzielców poprowadził Jerzy Trędowicz, który obiecywał że postara się zrobić to sprawnie i szybko. Jednak w toku licznych uwag, długiego głosowania, licznych wniosków formalnych i dyskusji zebranie trwało 5 godzin i zakończyło się około godziny 22.00

Już na początku obrad pojawił się wniosek wiceprezesa spółdzielni o zrezygnowanie z głosowania nad punktem obrad, który dotyczył odwołania obecnej rady nadzorczej. Pani Domańska poinformowała, że grupa kilkunastu osób spotkała się w "Dworskim" kilka dni temu z byłym prezesem Andrzejem Durdą i nich mieszkańcy sami sobie odpowiedzą dlaczego tak się stało. W jej ocenie były prezes kilka lat temu pozostawił spółdzielnię w trudnej sytuacji finansowej. Wniosek nie został przyjęty.

Spółdzielcy i pracujący w komisjach wytknęli liczne błędy w przygotowanych dokumentach przez zarząd na walne zebranie, co zdaniem mecenasa obecnego na sali, mogło być podstawą do późniejszego unieważnienia zebrania i decyzji podjętych na obradach. Wśród mieszkańców często padało pytanie o brak obecności przewodniczącego rady nadzorczej. Jeden z członków ostatecznie poinformował, że przewodniczący Czesław Dragan jest nieobecny z powodów zdrowotnych.

Na sali przez prawie godzinę trwała emocjonująca dyskusja. Udzielali się w niej nie tylko osoby z obecnego i byłego zarządu i rady, ale także liczni mieszkańcy. Były dyskusje na dokumenty i okazywanie faktur. Poniżej przytaczamy kilka z nich :
- Jakie są zarzuty pod adresem rady nadzorczej? (głos z sali)
- Chcemy odwołać radę bo księgową jest małżonką przewodniczącego, która nas kosztuje więcej - biuro "Debet" było tańsze (głos z sali)
- Nieetyczne było działanie rady nadzorczej, reagujemy z odpowiednim wyprzedzeniem, aby zapobiec późniejszym "przewałkom" (głos z sali)
- Nie wszyscy członkowie rady nadzorczej zgadali się z decyzjami przewodniczącego Dragana (mówi Marek Śliwa)
- Chcemy odwołać nie tylko dlatego, że nie podobają się nam członkowie rady. Zebraliśmy latem 160 podpisów. Walne zarząd ogłosił na kilka dni przed wigilią, aby jak najmniej osób mogło zagłosować (głos z sali)
- Ja nie mam sobie nic do zarzucenia (mówi jeden z członków rady nadzorczej), mi nie podobało się to, że zatrudniono małżonkę przewodniczącego, zauważam jednocześnie, że księgowość jest prowadzona lepiej, bo księgowa jest na miejscu.
- Dlaczego tak późno zwołano zebranie - odpowiedział nowy prezes Andrzej Foryś - ja podjąłem pracę w połowie listopada, po rozmowach z grupą inicjatywną na 21 dni przed wywiesiliśmy na klatkach schodowych termin zebrania i porządek obrad. 

W pierwszym głosowaniu tajnym cała czteroosobowa rada nadzorcza została odwołana. Przed kolejnym głosowaniem do nowego składu rady nadzorczej zgłoszono kilkunastu kandydatów. Kilku z nich nie pojawiło się na obradach. Kadydaci do rady, którzy byli obecni na sali, jeszcze przed głosowaniem powiedzieli kilka słów o sobie. Chcą wprowadzenia przejrzystości w działaności spółdzielni, uczciwości, pracować bez wynagrodzenia, uważają, że mają predyspozycje do pracy, odpowiednie wykształcenie i są dyspozycyjni. Po przeliczeniu głosów ostatecznie do rady z największym poparciem weszli - Małgorzata Trędowicz (przewodnicząca), Mirosław Pieczykolan (zastępca), Paweł Makaruk (sekretarz), Waldemar Borecki (członek) i Dorota Sobocińska (członek).

Ja jestem przeciwniczką tej zmiany - mówi jedna z mieszkanek. Wraca ekipa Pana Trędowicza, który kilka lat temu podpisał pięcioletnią umowę na obsługę techniczą osiedla za którą płacimy co miesiąc duże pieniądze. Tej umowy nie sposób było rozwiązać, bo groziły spółdzielni wysokie kary. Teraz umowa się kończy. Nie chcę być złym prorokiem. To nie jest dobra zmiana.

Chciałbym, aby członkowie mieli odczucie, że rada nadzorcza i zarząd działa w ich interesie a nie w interesie zarządu i rady nadzorczej - mówi jeden z nowych członków rady nadzorczej SM "Przecław - Zielone Pole". Obecnie niektóre fakty świadczą, że rada i zarząd działają na własną korzyść a nie na korzyść członków spółdzielni.

Przez najbliższe pół roku, do czerwca chciabym sprawdzić to co było zrobione - mówi nowa przewodnicząca rady nadzorczej. Te pół roku damy sobie na określenie planów na przyszłość. Wiemy, że bolączką nasza jest postępująca degradacja osiedla. Nie wygląda ono tak ładnie, jaki kiedyś. Chcielibyśmy określić te plany i w czerwcu na walnym zgromadzeniu przedstawić propozycje, abyśmu mieli nad czym dyskutować. Do tej pory były przyjmowane tylko uchwały i nic więcej się nie działo.

Pierwsze posiedzenie rady nadzorczej spółdzielni "Przecław - Zielone Pole" zaplanowano na 27 grudnia na godzinę 17:00