Get Adobe Flash player

ancora warzymice

Logowanie

Szukaj w portalu

Spółdzielcy zrezygnowali z ochrony

walne sm przeclawJak co roku pod koniec czerwca w spółdzielniach mieszkaniowych odbywają się Walne Zgromadzenia Członków. Prawo spółdzielcze mówi o konieczności zatwierdzenia, bądź nie, w terminie do 30 czerwca, sprawozdania finansowego, oraz sprawozdań z działalności rad nadzorczych i zarządów. Każdy z nich musi także otrzymać absolutorium za poprzedni rok - w przeciwnym wypadku będzie musiał zrezygnować z zajmowanego stanowiska.

 


Zebrania w przecławskich spółdzielniach nie cieszą się zwykle zainteresowaniem. Przychodzi na nie około 30-50 spółdzielców. Chociaż bywało jeszcze gorzej.  Przykładowo 10 lat temu na zebraniach w SM "Przecław" czy SM "Przecław - Zielone Pole" pojawiało się tak mało członków, że bywały kłopoty z wyłonieniem składu komisji skrutacyjnej czy wnioskowej. Wyjątkiem był tylko rok 2013, rekordową frekwencję miały zebrania kiedy w obu spółdzielniach odwołano zarządy oraz powołano nowe rady nadzorcze. A zebranie jednej ze spółdzielni trzeba było przenieść w ostatniej chwili na szkolną salę gimnastyczną ze względu na tak dużą liczbę chętnych do uczestnictwa.

Zebranie w Spółdzielni Mieszkaniowej "Przecław" odbyło się tym razem wcześniej - bo 2 czerwca. Należą do niej mieszkańcy bloków od numeru 48 do 56. Nie było niespodzianek, zarząd oraz rada nadzorcza otrzymali mandat na sprawowania władzy na kolejny rok. Jednym z najciekawszych punktów porządku obrad było głosowanie nad propozycją zamknięcia parkingów przy bloku 97. Spółdzielcy doszukali się na mapach, że parking w całości leży na terenie SM Przecław a korzystają z niego mieszkający w SM "Przecław - Zielone Pole"

Autor projektu uchwały miał na myśli postawienie blokad na parkingu między budynkami 55 i 97 - mówi Tomasz Kufel, prezes spółdzielni. Parking jest własnością SM „Przecław”. Na zebraniu mieszkańcy zgłaszali wiele problemów z parkowaniem na osiedlu. Planowane tam było odpłatne wynajęcie miejsc na preferencyjnych warunkach dla członków naszej spółdzielni. Ostatecznie ten projekt uchwały nie uzyskał wymaganej większości.

30 czerwca w hotelu "Dworski" zebrali się członkowie większej spółdzielni - SM "Przecław - Zielone Pole". Tutaj tematów do dyskusji było więcej. Prezes spółdzielni Krzysztof Jura poinformował że 2,5 mln strata to tylko zapis papierowy. Spółdzielnia nie odzyskała tego co zainwestowała i nic nikomu nie jest winna. A rozpoczęta inwestycja na ulicy Zbójnickiej ciągle czeka na nowego nabywcę. Pojawili się już chętni do zakupu i trwają negocjacje. Kondycja spółdzielni jest dobra, posiada środki na lokacie w kwocie 600 tys zł oraz czeka na zwrot części funduszu remontowego od SM "Przecław". W ciągu ostatnich 2 lat przeznaczono 700 tys zł z funduszu remontowego - głównie na naprawy kominów, które groziły zawaleniem.

W odpowiedzi na jakość wody i przerwy w dostawie, zarządzający osiedlem administrator poinformował, że problemem są stare żeliwne rury na osiedlu, których użyto przed laty podczas budowy i wewnątrz których tworzy się osad na ściankach. W niektórych przypadkach rura zamiast średnicy fi 80 ma fi 30. Obecnie częściej odbywają się płukania instalacji, które maja zminimalizować ten problem. Gmina wybudowała nową nitkę zasilająca osiedle z rur plastikowych wewnątrz których osad się nie tworzy. Jakość wody z ujęcia w Ustowie jest dobra.

Spółdzielcy nie wyrazili zgody na zróżnicowanie stawek na fundusz remontowy. Zaproponowano, aby mieszkańcy bloków nowszych płacili mniej, niż mieszkańcy bloków starszych, które wymagają remontów. Nie znalazła także większościowego poparcia zmiana sposobu naliczania opłat za śmieci. Od kilku lat gmina, która jest właścicielem wszystkich odpadów, rozlicza odbiorców od ilości zużytej wody. W SM "Przecław - Zielone Pole" opłata jest pobierana od powierzchni mieszkania. Nie podjęto także uchwały w sprawie rezygnacji z usług świadczonych przez administrację techniczną, obecnie kontrakt z firmą ZPH Damian Hochhaus został podpisany do 2018 roku. Rezygnacja przed terminem naraziłaby spółdzielnię na ogromną karę.

Najwięcej dyskusji poświęcono sprawom bezpieczeństwa na osiedlu. Monitoring który funkcjonuje na osiedlu od ponad 15 lat jest niskiej jakości i nie spełnia swojej funkcji. Nie lepiej jest z ochroną osiedla, w opinii mieszkańców "ochroniarze jedynie gaszą i zapalają światła przy klatkach schodowych oraz skanują w punktach odczytu swoje karty". Mają miejsce liczne kradzieże i dewastacje dla których nie można ustalić sprawców. Firma ochroniarska sprawdziłaby się gdyby osiedle było zamknięte - na to jednak nie ma szans. Wolą większości spółdzielcy zdecydowali o rezygnacji z ochrony. Zarząd będzie miał dwa miesiące na to aby stosowną umowę wypowiedzieć.