medentes przeclaw

Szukaj w portalu

40 rocznica wydarzeń grudniowych

grudzien70Dokładnie 40 lat temu robotnicy z wybrzeża i wielu innych miast w Polsce wyszli na ulice aby zawalczyć o lepszy byt i sprzeciwić się totalitarnemu systemowi. W Szczecinie "grudniowa rewolucja" rozpoczęła się w stoczni. Szybko dołączyli do niej inni robotnicy i zwykli szczecinianie. Na ulicach miasta stoczono krwawe walki z milicją. Poległo w nich 16 osób, setki zostały ranne. W tym roku obchodzimy jubileusz tamtych tragicznych wydarzeń, które utorowały drogę do demokratycznych przemian.

 

11 grudnia 1970 r. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zatwierdziło uchwałę Rady Ministrów o zmianie cen detalicznych. Dzień później, za pośrednictwem radia i telewizji Władysław Gomułka poinformował społeczeństwo o podwyżkach cen. Obejmowały one 45 grup towarów o podstawowym znaczeniu: mięso, mąkę żytnią i pszenna, ryby, powidła i dżemy, kasze, makarony, a także niektóre materiały budowlane oraz wyroby różnego typu od odzieży po meble i środki pielęgnacji niemowląt. Podwyżki ogłoszono w okresie przedświątecznym. Na reakcję społeczeństwa nie trzeba było długo czekać. Już 14 grudnia rano pracownicy Stoczni Gdańskiej im. Lenina nie przystąpili do pracy. Żądali cofnięcia podwyżek cen oraz zmian norm pracy. Do Szczecina pierwsze informacje o zajściach w Trójmieście dotarły dzień później - 15 grudnia.

KALENDARIUM WYDARZEŃ
17 grudnia.
Godz. 9 - 9.30. W czasie przerwy śniadaniowej na wydziale W-4 Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego uformował się pochód, który przeszedł przed gmach dyrekcji stoczni. Robotnicy żądali rozmowy z władzami wojewódzkimi na temat podwyżki cen.
Godz. 11. Nieudana próba skłonienia robotników "Warskiego" do powrotu do pracy. Manifestujący formują pochód i opuszczają teren stoczni. Protest przenosi się na ulice miasta. W szeregi idących milicjanci rzucają granaty z gazem łzawiącym oraz używają pałek. Padają pierwsze strzały. Są pierwsi zabici i ranni. Równolegle w Szczecińskiej Stoczni Remontowej "Gryfia" rozpoczyna się wiec. Prace przerywają w innych dużych zakładach pracy jak w "Polmo", "FaMaBud" oraz w porcie.
Godz. 11.45. Robotnicy dochodzą do gmachu KW PZPR, lecz nie mają z kim rozmawiać, bo w budynku nikogo nie ma... Zapada decyzja o powrocie do zakładów pracy i o podjęciu strajku.
Godz. 12. Na ul. Malczewskiego stoczniowcom zastępuje drogę kordon Milicji Obywatelskiej. Używa gazów łzawiących. Po rozbiciu pochodu, manifestanci cofają się w kierunku stoczni. Przez cały czas są atakowani. Najzacieklejsze walki toczyły się w rejonach ulic Jana z Kolna, Parkowej, Dubois, Szarotki, Sławomira oraz na Wałach Chrobrego.
Godz. 13 - 23. Rozbici stoczniowcy z "Warskiego" dołączają do zorganizowanego pochodu pracowników "Gryfii". Razem ruszają pod KW PZPR w celu przedstawienia swoich żądań. Przełamują milicyjne kordony. Około 14 docierają pod Komitet wojewódzki PZPR. Na miejscu zgromadził się już kilkutysięczny tłum mieszkańców miasta. Następuje kulminacyjny moment. Manifestanci wdzierają się do budynku KW PZPR. Wewnątrz nie było nikogo z władz. Rozpoczęła się dewastacja pomieszczeń. Z budynku przez okna wyrzucano wyposażenie. W końcu budynek podpalono.
Godz. 17. Zostaje wyważona brama komendy MO od strony ul. Starzyńskiego. Padają strzały, są zabici i ranni. Pod kołami skota ginie kobieta.
Godz. 17.45 - potężna grupa ludzi rusza w stronę Jasnych Błoni pod budynek Rady Narodowej. Lecą kamienie i butelki z benzyną. Budynku broni milicja i wojsko.
Walki trwają do późnych godzin wieczornych. Trwają regularne łapanki uczestników zajść oraz przypadkowych przechodniów. Wieczorem przerwano łączność telefoniczną Szczecina z resztą kraju.
Jeszcze 17 grudnia, decyzją Wojewódzkiej Rady Narodowej zostaje wprowadzona na terenie Szczecina godzina milicyjna, która obowiązuje od godz. 18.00 do 6.00.
18 grudnia
W nocy do miasta wjechały czołgi. Ustawiono je we wszystkich ważnych punktach miasta.
Godz. 6. Przybywający do pracy stoczniowcy napotykali czołgi stojące przy bramach stoczni. Stoczniowcy zgromadzili się przed gmachem dyrekcji. Rozpoczął się wiec. Ostatnie szeregi strajkujących stały w bezpośredniej bliskości czołgów. Doszło do starć z żołnierzami. Robotnicy próbowali podpalać czołgi. Wojsko otworzyło ogień. Delegacja robotników podjęła rozmowy z żołnierzami na temat wycofania czołgów dalej od stoczni i odwrócenia czołgowych dział w innym kierunku. Przed godz. 10 żołnierze cofnęli się.
Począwszy od godzin porannych w różnych punktach miasta trwały walki między niezorganizowanymi grupami demonstrantów a oddziałami i patrolami MO. Milicja atakowała grupy ludzi głównie gazem, ale także pałkami, a w kilku przypadkach użyła broni palnej. Zdarzały się nadal przypadki rabowania sklepów. Walki ustały dopiero ok. godz. 18, w chwili rozpoczęcia ustanowionej godziny milicyjnej.
Milicja masowo zatrzymywała demonstrantów, osoby uczestniczące w rabunkach oraz przypadkowych przechodniów.
Godz. 9.  Stocznia "Warskiego" wysyła delegację na rozmowy z I sekretarzem KW PZPR.
Godz.10. W Stoczni ukonstytuował się Komitet Strajkowy. Na Jego czele stanął Mieczysław Dopierała (członek PZPR, technik, ok. 30 lat). Komitet w swoim pierwszym składzie liczył 10 osób, w tym kilku członków PZPR, którzy cieszyli się znacznym autorytetem i zaufaniem wśród kolegów.
Godz. 12. Po burzliwej dyskusji zadecydowano nie opuszczać stoczni i rozpocząć strajk okupacyjny. Za takim rozwiązaniem opowiedział się m.in. Mieczysław Dopierała z W-6.
Równocześnie, niezależnie od przebiegu wydarzeń w Stoczni im. Warskiego, zawiązuje się Komitet Strajkowy w stoczni "Gryfia". Przez cały dzień trwa proces organizacji strajku w obu stoczniach. Powołano służby porządkowe. Komitet Strajkowy informował załogę przez radiowęzeł o rozwoju wydarzeń. Do stoczni przybywają delegacje z innych zakładów pracy.
Godz. 15. Po mediacjach czołgi, piechota i milicja wycofują się w rejon Niebuszewa, al. Wyzwolenia, placu Żołnierza i Wałów Chrobrego. Zostaje zorganizowana robotnicza milicja mająca za zadanie ochronę stoczni. Udaje jej się zatrzymać w rejonie placu drzewnego podejrzanego osobnika z butelkami z benzyną. Twierdzi, że przysłała go Milicja Obywatelska z poleceniem wzniecenia pożaru na terenie stoczni. Osobnik doprowadzony do komitetu strajkowego legitymuje się. Z dokumentów wynika, że jest funkcjonariuszem MO - dzielnicowym z komisariatu Szczecin nad Odrą.
Wieczór. Spotkania Komitetów Strajkowych obu stoczni. Uzgadniano wspólną listę 21 postulatów. Dokument nazwany Żądania Załóg Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego i Stoczni Remontowej zaczynał się od słów: "My stoczniowcy odcinamy się od wszelkich wystąpień politycznych i antypaństwowych, a charakter naszego wystąpienia jest oparty wyłącznie na podłożu ekonomicznym. Załogi Stoczni solidaryzując się z robotnikami całego Wybrzeża, popierając ich słuszne postulaty przystąpiły do strajku okupacyjnego, wysuwając następujące żądania...".
W różnych zakładach pracy Szczecina organizowano strajki okupacyjne. Komitety strajkowe wysyłały swoich przedstawicieli do "Warskiego". Pojawiła się groźba desantu na teren stoczni. Po kanałach poruszały się jednostki Marynarki Wojennej.
W godzinach wieczornych M. Łępicki, przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej wygłosił na lokalnych kanałach radiowo-telewizyjne przemówienie. Apelował o spokój. W przemówieniu zawarta była sugestia o gotowości o podjęcia rozmów z protestującymi.
19 grudnia
Komitet Strajkowy toczy (zapoczątkowane 18 grudnia o godz. 17.00) rozmowy z władzami regionu. Około godz. 3 nad ranem ogłoszona zostaje przerwa w obradach Komitetu. Strony dają sobie czas na naradzenie się. Około godz. 5 obrady zostają wznowione. Treść uzgodnień zostaje podana przez radiowęzeł stoczniowy. Podano, że zmieniono treść postulatów.
Komitety Strajkowe z siedzibą w stoczni kierują odezwę do Obywateli Miasta Szczecina. Dziękują w niej za poparcie i "solidaryzowanie się z nami".
20 grudnia
Do strajku przystępuje załoga Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Szczecinie. Zostaje to ogłoszone w specjalnym komunikacie skierowanym do mieszkańców Szczecina.
W stoczni zapada decyzja, aby przed nadchodzącymi świętami zawiesić na 3 dni strajk. Następuje rozłam w załodze stoczni, którą opuszcza około 1000 osób. Część robotników wyraża votum nieufności w stosunku do Komitetu Strajkowego - pojawiają się głosy, aby go zmienić.
Tego samego dnia zostaje podpisany "Protokół ze spotkania w sprawie ustaleń między przedstawicielami władz partyjnych i administracyjnych województwa i miasta Szczecina a przedstawicielami załóg Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego i Szczecińskiej Stoczni Remontowej odbytym w dniu 19-20 grudnia 1970 roku". Ze strony Komitetu Strajkowego Stoczni Szczecińskiej im. A Warskiego uczestniczyli: M. Dopierała, Jakimowicz, Podzielny, Kasprzycki, Szmurło, Kwietniewski oraz ze strony Komitetu Strajkowego Szczecińskiej Stoczni Remontowej "Gryfia": Gadomski, Czajkowski, Jakubiec, Krajewski, Targoński, Nowak. Władze reprezentowali: sekretarz ekonomiczny KW PZPR S. Rychlik, przewodniczący Prezydium WRN M. Łempicki, przewodniczący Prezydium MRN F. Uciechowski, i Z. Siadak, sekretarz WRZZ.
21 grudnia
Po południu w stoczni pojawia się Wiesław Skrobot, dyrektor Zjednoczenia Przemysłu Okrętowego. Nie godzi się na wiele postulatów. Wzywa do powrotu do pracy. Ogłasza, że strajk traktowany jest odtąd jako polityczny.
W nocy stocznię otacza kordon Milicji Obywatelskiej. Około godz. 5.30 widać czołgi i wozy pancerne. Stocznię otacza szczelny kordon MO.
22 grudnia
Rozwiązuje się Komitet Strajkowy działający w Stoczni im. A. Warskiego. W specjalnym Komunikacie następuje ogłoszenie końca strajku: "Stoczniowcy! Byliśmy wszyscy razem przez cały okres dni strajkowych. Dziś. tj. 22 grudnia 1970 r. o godz. 11.00 ogłaszamy zakończenie strajku". Dokument podpisało 8 z 15 osób należących do Komitetu Strajkowego.
Szczeciński Grudzień zakończył się dopiero w sobotę 13 lutego 1971 r. Tego dnia rozwiązała się Komisja Robotnicza utworzona ze składu Komitetu Strajkowego dla nadzorowania prawidłowego przeprowadzenia wyborów w organizacjach partyjnych, związkowych i do Rady Robotniczej w Stoczni Szczecińskiej noszącej wówczas imię Adolfa Warskiego.
Według oficjalnych danych, w dniach od 17 do 26 grudnia 1970 roku w Szczecinie zginęło 15 osób cywilnych (6 bezpośrednio i 9 w szpitalu) oraz 1 żołnierz LWP - był nim szer. Stanisław Nadratowski, wcielony do wojska zaledwie dwa miesiące wcześniej, w październiku 1970 roku. Rany odniosło 117 osób cywilnych, 71 milicjantów i 24 strażaków. Rozbito i splądrowano 76 sklepów, zniszczono 1 czołg, 2 transportery opancerzone, uszkodzono 1 transporter i 1 samochód wojskowy. Straty oszacowano na 300 mln zł.
Jak podaje Aleksander Strokowski w swojej książce pt. "Lista ofiar Grudzień 1970 r. w Szczecinie" podczas zajść grudniowych zatrzymano 612 osób, w tym 54 dzieci. Śledztwem w sprawach karnych objęto 1100 osób, 81 osób odpowiadało z tzw. wolnej stopy. Sąd Powiatowy w Szczecinie skazał 22 osoby. Sąd Powiatowy w Stargardzie Szczecińskim skazał 1 osobę. Sąd Powiatowy dla Nieletnich skazał na pobyt w schronisku 10 dzieci. Kolegium Karno - Administracyjne skazało 218 osób.

LISTA OFIAR
1.Eugeniusz Błażewicz, l. 22, stoczniowiec
2. Stanisław Kamać, l. 18, kierowca
3. Jadwiga Kowalczyk, l. 16, uczennica
4. Daniel Kućma, l. 22, stolarz
5. Roman Kużak, l. 23, nauczyciel
6. Stanisław Nadratowski, l. 20, żołnierz służby zasadniczej
7. Henryk Perkowski, l. 20, szklarz
8. Edward Prysak, l. 42, cieśla
9. Zbigniew Semczyszyn, l. 23, cieśla
10. Michał Skipor, l. 19, uczeń
11. Stefan Stawicki, l. 16, uczeń
12. Waldemar Szumiński, l. 22, pracownik budowlany
13. Julian Święcicki, l. 59, ślusarz
14. Zygmunt Toczek, l. 23, tokarz
15. Wojciech Woźnicki, l. 21, technik budowlany
16. Janusz Wrzodak, l. 27, technik budowlany

Materiały i zdjęcia przygotował Wojciech Woźniak

Prezydent Bronisław Komorowski przyjedzie dziś do Szczecina. W południe weźmie udział w uroczystościach pod bramą główną Stoczni Szczecińskiej, a godz. 13.30 w Urzędzie Wojewódzkim spotka się z działaczami dawnej opozycji. Oficjalne uroczystości oraz  pod Aniołem Wolności na pl. Solidarności oraz tablicą "Pamięci poległych w grudniu 1970" pod bramą Stoczni Szczecińskiej oraz towarzyszące im imprezy rozpoczną się w piątek.
W bogatym programie obchodów grudniowych wydarzeń jest m.in. III Rajd historyczny Grudzień `70. W projekcie adresowanym do uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych znajdzie się wykład wprowadzający oraz gra miejska (odnalezienie miejsc z fotografii, sonda uliczna) na ulicach Szczecina (okolice placu Żołnierza, pl. Solidarności). Po zakończeniu rajdu jego uczestnicy będą mogli wziąć udział w rekonstrukcji historycznej na ul. Dubois. Z okien polecą doniczki i gałgany, milicja straci gazika i odpowie atakiem gazowy, a manifestanci zaatakują kamieniami.

 

Pin It