ancora warzymice

amazon swieta

Szukaj w portalu

Rozbiórka była nieunikniona

mex-market-rozbiorkaPrzez ostatnie lata już tylko szpecił, ale starsi mieszkańcy pamiętają, że miał też kilka lat świetności. Mex Market. Kiedyś budynek inwentarski, potem duży dyskont, w końcu ruina. Pozostanie po nim tylko wspomnienie.

 

 

 

 

 

 

Po drugiej wojnie światowej budynek, będący częścią niemieckiego folwarku, przejęły Państwowe Nieruchomości Ziemskie, a następnie Państwowe Gospodarstwo Rolne. Wybudowano go najprawdopodobniej jeszcze przed pierwszą wojną światową.

 

Do czasu transformacji należał do Zakładu Rolnego Kombinatu Państwowych Gospodarstw Ogrodniczych. W 1993 roku pegeery rozwiązano. Rozpoczęła się wyprzedaż majątku. Obiekt trafił pod młotek. Z uwagi na doskonałą lokalizację i ogromny w tamtym czasie ruch przygraniczny, stanowił łakomy kąsek dla raczkujących przedsiębiorców. Kupiła go firma Mex. Po niezbyt gruntownym remoncie,16 lutego 1992 roku, uroczyście otwarto czynny non stop dyskont Mex Market.

 

- Na kasach, na jednej zmianie pracowały cztery osoby. Do tego obsługa stoiska mięsnego i monopolowego. Ilu ludzi tu pracowało, ile młodzieży. Była świetna atmosfera. Jedni z pierwszych pracowników to: Wiesia Łaszewska, obie panie Sinkowskie, Emilka i Wioleta Wołoszyn, Bożenka Halicka, Ula Kisiel i jej mąż. Nie sposób wszystkich wymienić. Stoisko monopolowe obsługiwał lubiany przez klientów Mirek, a na warzywnym królowała nieżyjąca już pani Tereska – wspomina Mieczysława Łukasik, która przepracowała w Meksie osiem lat.

 

Ogromna jak na tamte czasy powierzchnia handlowa, system samoobsługowy i dobre zaopatrzenie, powodowały, że do Meksa zjeżdżali klienci ze Szczecina i z Niemiec. Oprócz spożywki można tu było kupić przywożone z zachodu buty, dobre kosmetyki, ubrania. Ceny były wyjątkowo atrakcyjne.

 

Przez kilka lat na pierwszym piętrze działał gabinet dentystyczny i wypożyczalnia kaset wideo. To tutaj prowadzona była pierwsza w Przecławiu siłownia. W wydzielonej części z osobnym wejściem mieścił się pub Matrix, a później kwiaciarnia.  Po dziesięciu latach Mex Market podupadł. W końcu zbankrutował i został przez syndyka wystawiony na sprzedaż. Przeszedł w kolejne ręce, by ostatecznie, praktycznie jako ruina, stać się własnością gminy.

 

- Pierwotnie to właśnie tutaj planowaliśmy budowę Domu Kultury. Kiedy gmina pozyskała od ANR atrakcyjną, dużo większą, bo prawie 1,5 hektarową działkę vis a vis osiedla Zielone Pole, z koncepcji zrezygnowaliśmy. Powierzchnia terenu wokół tego obiektu nie spełniałaby norm dotyczących miejsc parkingowych , a nadto nie można by tu ulokować innych funkcji rekreacyjnych czy sportowych - mówi wójt Małgorzata Schwarz

 

Mex popadał w ruinę, a próby sprzedaży, mimo atrakcyjnej ceny, nie powiodły się. Gmina podjęła decyzję o rozbiórce budynku. Spośród dziesięciu złożonych ofert najkorzystniejszą złożyło Przedsiębiorstwo Budowlano-Wyburzeniowe z Grudziądza. Za ponad 50 tysięcy złotych Mex zostanie rozebrany aż do fundamentów. Pozostanie wspomnienie i kilka zdjęć.

 

/Puls Przecławia nr 47/

Pin It